Skip to content

Co robić, gdy nie radzisz sobie ze swoim syberianem husky?

Październik 14, 2012

Odpowiedź jest prosta – kupić drugiego.

Kiedyś – jakieś 10 lat temu usłyszałem tę teorię od znajomej miłośniczki tej trudnej rasy psów. W pierwszym odruchu uznałem to za ironiczny żart, ale szybko okazało się, że koleżanka mówiła poważnie. To silnie stadne psy. Jeśli masz jednego, musisz poświęcać mu mnóstwo uwagi i wysiłku. A i to nie uchroni Cię w stu procentach od pożerania butów i mebli w czasie gdy jesteś w pracy. Gdy masz tego typu problem, propozycja aby dokupić drugiego psa może się jawić jako zamach na Twoje zdrowie psychiczne. Jednak doświadczenia miłośników rasy pokazują, że gdy tylko dodamy psu kompana – problem znika. Psy mogą zająć się sobą i stają się dużo łatwiejsze w obsłudze.

Mam psa (choć rasy bardzo prostej w wychowaniu) i od niedawna także trójkę dzieci. Uważam, że sporo zasad jest spójnych w obu tych tematach, choć zdaje sobie sprawę iż niektórych takie porównanie razi. Mam sporo znajomych, którzy wychowują jedno dziecko. Niektórzy z nich, po dwóch-trzech latach rodzicielstwa, są psychicznie wykończeni. Kiedy patrzą na mnie i moją żonę w ich oczach widać nieraz emocje które ja interpretuje jako „Jak można było samemu na siebie ściągnąć taką zagładę?” 🙂 W ich wyobraźni jak sądzę przebiega wówczas analiza wszystkich problemów które mają ze swoją pociechą, a następnie następuje proste mnożenie razy trzy, co musi wydawać się apokalipsą.

Siedzę dziś sam z dwójką moich przeziębionych córek. Od rana zrobiłem parę rzeczy, przygotowałem obiad, zajrzałem do książki, ogarnąłem trochę zagraconą przez nas wczoraj kuchnię. W tym czasie moje córki zdążyły być czarownicami, księżniczkami, kotkami, wilkami i piratami. Miały domek w lesie, statek, były na wakacjach i na polowaniu. Wszystko to z wykorzystaniem kilku koców, krzeseł i zabawek. W ciągu ostatnich trzech godzin musiałem jedynie odpowiedzieć na kilka pytań, pozwolić im zajrzeć do garnka z zupą, raz wystraszyć się piratów, raz nalać kotkom mleka i poklepać jeden stłuczony tyłek. Z punktu widzenia rodzica jedynaka, jest to nierealna sielanka.

Czasem warto dostrzegać korzyści z drugiego Husky. I nie myślę wyłącznie o kwestii dzieci.

Pozdrawiam

Przemek

Reklamy

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: