Skip to content

Dialog.

Październik 17, 2012

W ostatnich kilku dniach jeździłem autem więcej niż zwykle. A jak jeżdżę autem to słucham radia. Kilkukrotnie trafiłem na programy publicystyczne w których grupka różnej maści osób komentowała rzeczywistość. Czasem były to osoby o podobnych poglądach i wówczas miałem do czynienia z nachalną chwilami, promocją jednego poglądu. Czasem osoby w swych przekonaniach się różniły  i wtedy niestety często wychodziła na pierwszy plan nie najwyższa kultura dyskusji naszych publicystów. Przekrzykiwanie, przerywanie, czy głośne mówienie kilku osób na raz, co szczególnie w radiu wydaje mi się nieprofesjonalne a mnie prywatnie irytuje. Ale nie o kulturze dyskusji chciałem powiedzieć tym razem, ale o dyskusji generalnie. A konkretnie o tym, że dyskusja jest zła.

Idąc za słownikiem wyrazów bliskoznacznych: DYSKUSJA – dysputa, rozmowa, debata, narada, rozprawa, polemika, spór. Jeśli więc wierzyć słownikowi, dyskusja już w swoich założeniach ma wpisany spór i obronę swego stanowiska. Jeśli tak to rozumiemy, to wbrew szeroko rozpowszechnionemu poglądowi o wartości dyskusji, nie będzie ona zbyt dobrym narzędziem w wielu przypadkach. A to dlatego, że bardzo często (np. w tych dyskusjach radiowych których słuchałem) zabieramy się za dyskusję, tam gdzie potrzebny jest:

DIALOG – rozmowa, interakcja, wzajemne oddziaływanie, wymiana myśli, wymiana zdań.

Pewnie znajdą się słowniki w których interpretacja tych słów jest odwrotna, ale chodzi mi teraz o sens, a nie o etykietki. Opanowanie dialogu w powyższym rozumieniu pozwala na poszukiwanie nowych rozwiązań korzystając z potencjału rozmówców. Eksplorowanie jedynie dyskusji jest zaś dobrą drogą do okopania się na swoich stanowiskach bez żadnego postępu. Nie tylko więc nie skorzystamy z wkładu rozmówców, ale stracimy też sporo własnej energii.

A teraz cytat z książki którą aktualnie czytam, który bardzo dobrze zgrywa się z tymi przemyśleniami:

„Było to na początku lat siedemdziesiątych, w szczytowym okresie protestów studenckich przeciwko wojnie wietnamskiej. Bibliotekarka z Agencji Informacyjnej Stanów Zjednoczonych odebrała złą wiadomość – grupa studentów groziła spaleniem jej biblioteki. Bibliotekarka ta miała jednak znajomych wśród aktywistów grupy studenckiej, która wystąpiła z tą pogróżką. Jej reakcja może się na pierwszy rzut oka wydać naiwna albo niemądra, zaproponowała bowiem, by grupa ta urządzała zebrania w budynku biblioteki. Przyprowadziła też ludzi z okolicy, aby ich posłuchali i w ten sposób skłoniła obie strony do dialogu zamiast do konfrontacji.”

[Daniel Goleman: „Inteligencja Emocjonalna w Praktyce” str.33]

Pozdrawiam

Przemek

Reklamy

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: