Skip to content

Sieć potencjalnych możliwości

Kwiecień 20, 2013

Wczoraj, po raz pierwszy w tym sezonie przyjechałem do pracy motocyklem. Mam słabość do motocykli i są one jednym z tematów o którym zawsze chętnie rozmawiam.

Pod koniec dnia miałem spotkanie z kilkoma osobami z poza firmy w której pracuję, razem z którymi mam zamiar przeprowadzić pewne przedsięwzięcie związane z zarządzaniem wiedzą. Dwie spośród trzech osób znałem już dość dobrze, jedna była dla mnie nowa. W czasie rozmowy w sposób zupełnie nie wymuszony wyszło nagle, że owa pani także jest miłośniczką motocykli. Wspólny temat, jak łatwo się domyśleć znacząco dopomógł w zbudowaniu lepszego kontaktu, pod koniec spotkania pokazałem gościom mój motocykl stojący na parkingu, pogadaliśmy o różnych aspektach różnych motocykli i dzięki temu spotkanie zakończyło się mniej formalną i bardziej prywatną rozmową. Nieco to – w zrozumiały sposób – odciążyło jego biznesowy charakter. W tym przypadku porozumienie pomiędzy mną a rozmówcami, było już zbudowane przez znajomość z pozostałymi dwoma osobami, gdyby jednak tak nie było, to wspólny motocyklowy temat mógłby być bezcenny dla zbudowania relacji.

Wracając do domu pomyślałem sobie – jak zdumiewający był to zbieg okoliczności? Jakie jest prawdopodobieństwo spotkania biznesowego z kobietą, która dzieli to samo, niezbyt powszechne zainteresowanie (w naszym kraju wciąż nietypowe dla kobiet), odkryć to w czasie rozmowy i nawiązać dzięki temu dodatkową nić porozumienia? Jakie dodatkowo jest prawdopodobieństwo, że stanie się to akurat w dniu, w którym po raz pierwszy wsiadłem na motocykl.

I kiedy tak sobie o tym myślałem (jadąc motocyklem) to stwierdziłem, że od złej strony patrzę na temat. Gdybym przyjechał dziś samochodem, albo gdyby owa pani interesowała się czymś zupełnie innym, pewnie znalazłby się inny temat, który by nas w jakiś sposób mógł przybliżyć. Fakt motocykle trafiły bardzo spektakularnie. Ale przy budowaniu relacji raczej istotne jest to, aby mieć dużą sieć potencjalnych punktów wspólnych, a nie aby liczyć na jeden temat który chwyci.

To trochę tak, jakbym chciał złapać spadające jajko. Mogę wziąć łyżeczkę i próbować je na nią złapać. Będzie to trudne, będzie wymagało koncentracji, prawdopodobieństwo niepowodzenia jest wysokie. Ale jak się uda, to wygląda spektakularnie – to mój case motocyklowy. Punktowe trafienie. Możesz też łapać jajko w gęstą siatkę. Efekt robi mniejsze wrażenie, ale masz dużo większą szansę, że się uda.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystać i z łyżeczki i z sieci, ale jeśli trzeba by wybrać, to sieć na pewno daje większe szanse sukcesu.

Wydaje mi się, że jednym z kluczowych czynników wszelkiej skuteczności w życiu, jest budowanie gęstej siatki potencjalnych możliwości. I nie mówię tu tylko o relacjach z ludźmi.

Pozdrawiam

Przemek

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: