Skip to content

Dokąd zmierza znak drogowy?

Maj 2, 2013

W ostatnim wpisie mądrzyłem się na temat zmiany nastroju, oraz postawiłem siebie w dostojnej roli kierunkowskazu.

Wczoraj, o godzinie 21szej, stanąłem przed dylematem – czy dać sobie szansę na bardziej ambitną rolę?

Był to tragiczny klincz pomiędzy chęcią pójścia spać, a potrzebą spełnienia własnych założeń i wieczornego biegania. Szala w walce wychylała się coraz mocniej na korzyść spania. I wtedy przypomniałem sobie swój własny, dopiero co napisany wpis w którym cwaniakowałem o zmianie nastroju. No i niby zostawiłem sobie furtkę awaryjną, przyznając, że sam mam z tym kłopot, z drugiej jednak strony – czy powinienem używać tak banalnego pretekstu? Wskoczyłem w buty i wybiegłem na zewnątrz.

Efekt?

Pobity nowy rekord czasowy na jednej z moich standardowych ścieżek. Sporo mnie kosztowała decyzja o ruszeniu tyłka, ale błogie samozadowolenie po powrocie zrekompensowało mi wysiłek 🙂

pozdrawiam

Przemek

Reklamy

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: