Skip to content

Do dymisji.

Sierpień 7, 2013

Bronisław Komorowski, pełniący funkcję prezydenta kraju, oberwał jajkiem od jednego z uczestników spotkania. News sprzed jakiegoś czasu. Chyba coś się w tej sprawie znowu wydarzyło, bo jadąc do pracy słuchałem w radio burzliwej dyskusji na temat odpowiedzialności za to zdarzenie.

Jeśli dobrze zrozumiałem, to oficjalna linia tłumaczenia incydentu, kładzie odpowiedzialność na obowiązujących tajnych procedurach. Być może nie były one optymalne, być może nie były przestrzegane. Osoby dyskutujące na antenie dość mocno jednak krytykowały to podejście. Naśmiewali się „może procedura poda się do dymisji”, zarzucali unikanie odpowiedzialności „nikt nie jest ukarany, więc nikt nie czuje się odpowiedzialny”, powoływali się na inne kultury „W Azji ten kto popełni błąd, traci twarz” itp. Generalnie czuli się źle, z niespersonifikowaną winą.

To mi przypomina historię którą gdzieś czytałem. Pewien amerykański manager w latach siedemdziesiątych podjął pracę w japońskiej firmie motoryzacyjnej. Szybko w skutek przekonania o własnej wyjątkowości popełnił parę błędów decyzyjnych, skutukujących bezpośrednimi stratami w wysokości 20 mln dolarów. Oczywiście spodziewał się wykopania w trybie natychmiastowym. Kiedy to nie nastąpiło, uznał, że zaspokojenie ciekawości jest mocniejsze niż obawa i poszedł do swojego przełożonego z pytaniem, o przyczyny, dla których po takim starcie dostaje jeszcze szansę. Miał ponoć usłyszeć – „głupotą byłoby wyrzucanie człowieka, w którego edukację zainwestowaliśmy właśnie 20 mln.”.

Nie wiem ile w tym prawdy. Wiem jednak, że dymisjonowanie różnych ludzi, z powodu jajka na marynarce, jest działaniem które bardzo sprzyja jednemu z licznych nowotworów organizacyjnych, zwanym dupochronem. Czym jest dupochron wiadomo. Jeśli mogę zostać pociągnięty do osobistej odpowiedzialności, w temacie na który mam ograniczony wpływ, zamiast robić swoją robotę, będę budował dupochrony, które złagodzą moje potencjalne upadki.

I tak oto po jakimś czasie, chcąc załatwić najprostszą sprawę, będę miał na sobie kamizelkę kuloodporną, dmuchane kółko i gacie, oraz akty notarialne przenoszące odpowiedzialność na słupy.

I nie mówię, że nie powinno być odpowiedzialności za podjęte kroki. Ale jest to materia w której bardzo łatwo doprowadzić do absolutnej impotencji decyzyjnej.

pozdrawiam

Przemek

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: