Skip to content

Eksperymenty ze snem.

Listopad 21, 2013

Dzisiaj coś z innej mańki.

Ostatnio moja aktywność na blogu jest niewielka. Jest to związane z faktem, że drastycznie zwiększyła mi się ilość obowiązków zawodowych. Jest to stan czasowy, ale wystarczająco długtrwały, żebym go odczuł.

Zajęć mam na tyle dużo, że zacząłem zastanawiać się nad czymś, nad czym wcześniej nie myślałem. A mianowicie: Czy ja na prawdę muszę tak długo spać?

Mój problem ze snem jest taki, że gdybym miał wskazać pierwszą piątkę czynności które lubię, sen najprawdopodobniej zmieściłby sie na tej liście. Zapadnie w sen, oraz budzenie się tylko dlatego, że już na prawdę nie chce mi się spać – to dwa fantastyczne momenty. Z drugiej jednak strony, przy najbardziej powszechnym poglądzie, że dla zdrowia i dobrego samopoczucia, powinniśmy poświęcić tej aktywności 8 godzin na dobę, skumulowana inwestycja czasowa w spanie jest szokująco wielka.

Ponieważ ostatnio tryb pracy zmusza mnie do pewnych redukcji snu, zacząłem o tym myśleć bardziej globalnie. Nie żebym był masochistą który po prostu chce się dręczyć dla samej ascezy, ale może nie muszę jednak inwestować aż jednej trzeciej życia, żeby nacieszyć się zdrowym snem?

Znalazłem kilka „prawd internetowych” na temat snu. Jak to w internecie – mogą to być totalne bzdury, ale nie chcę tracić czasu na weryfikację źródeł.

Prawda numer 1.

Sen składa się z cykli. Jeden pełny cykl składa się z trzech faz, następujących sekwencyjnie jedna po drugiej.

Prawda numer 2.

Cykl ma swój określony czas trwania typowy dla konkretnej osoby. Średnio jest to półtorej godziny, u różnych ludzi może to być zmienne, ale rzadko kiedy rozbieżności są większe niż 10-15 minut w górę lub dół.

Prawda numer 3.

To czy czujemy się wypoczęci jest dużo mocniej skorelowane z momentem wybudzenia, niż z całościową długością snu. Istotne jest to, aby obudzić się możliwie blisko zakończenia pełnego cyklu. Zamiast więc spać 8 godzin (niepodzielne nijak przez półtorej godziny), lepiej spać 7,5 co da nam pięć półtoragodzinnych cykli.

Prawda numer 4.

Da się znacząco zredukować sumaryczną ilość snu. To potwierdzają przykłady wyczynowców samotnie żeglujących, lub wiosłujących po oceanach.

Uzupełniłem to nieco o kolejną internetową prawdę, tym razem o nawykach.

Najczęściej można napotkać informację, że potrzeba około 30 dni systematycznych powtórzeń, aby zacząć budować nawyk codzienny.

 

Tyle teorii. Teraz trzeba ją zweryfikować.

Zacząłem od pytania – ile trwa moja faza snu?

Metoda była następująca. Czasem budzę się w nocy. Bywa, że przez dzieci, bywa, że sam z siebie. W takim układzie raz na jakiś czas zdarza się, że w momencie takiego wybudzenia, czuję się zupełnie wyspany, nawet jak nastąpi to w środku nocy. Jeśli w takiej sytuacji wrócę do spania, to rano sytuacja nie jest już tak oczywista.

Teza – jeśli teoria o fazach snu jest prawdziwa, wskazywałoby to, że wybudzenie w takim przypadku nastąpiło w korzystnym momencie cyklu.

W ostatnich dniach, starałem się możliwie precyzyjnie określić czas w którym zasypiałem. Kto próbwał ten wie jakie to trudne 🙂

Kiedy zdarzyło mi się takie opisywane, komfortowe wybudzenie – sprawdzałem czas. W kilku próbach wyszło mi, że mój hipotetyczny cykl snu trwa około 1h i 15 minut. Zatem pożądany czas snu dla mnie to wielokrotność tego czasu – 2,5h , 3’45”, 5h, 6’15”,7’30”itd.

Teraz przede mną faza bolesna. Narzucenie sobie rygoru eksperymentów, w którym będę starał się spać mniej niż jestem przyzwyczajony (czyli zdecydowanie mniej niż lubię) i obserwować co się dzieje.

Tydzień przebolałem. Potem był kryzys, rozluźnienie dyscypliny i dosypianie „jeszcze pół godzinki” przez kolejny tydzień. Dziś wracam do eksperymentu. Wpis na blogu traktuję jako deklarację mobilizującą. W końcu głupio będzie napisać za miesiąc, że dałem sobie siana bo poduszka jest zbyt wygodna.

Dziś spałem 5 godzin, od 23ciej do 4tej. Wpis na blogu mogę więc z czystym sumieniem napisać, w zaoszczędzonym w ten sposób czasie.

Czuję się lekko wybity z rytmu, ale nie jestem nieprzytomny. Zobaczymy, jak będą kształtować się moje możliwości intelektualne aż do wieczora.

Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego i pełnego energii dnia.

Przemek

Reklamy

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: