Skip to content

Niewygodne liście.

Luty 8, 2016

Tak sobie jeszcze pomyślałem, o moim ostatnim wpisie i metaforze poczwarki na liściu, jako osoby która przechodzi jakąś fazę rozwojową (poczwarka), siedząc w kokonie na konkretnym liściu (kontekst – np. firma w której pracujemy).

Pomyślałem sobie o tych licznych sytuacjach, kiedy jednak – wbrew mądrością które tu ostatnio wpisałem, krytykujemy „swój” liść. Że inny lepiej nasłoneczniony, że rosy więcej itp. W zasadzie kiedy dajemy się wciągnąć w tę pułapkę którą ostatnio wspomniałem w końcowych akapitach.

W takiej sytuacji, warto pamiętać i nawet na siłę przypominać sobie pewien truizm.

Liścia nikt nie wymyślił po to, żeby się na nim robaki przepoczwarzały. Nie po to został stworzony. Jego ewolucja nie optymalizowała akurat tej funkcji. Liść służy do czegoś zupełnie innego, a owady po prostu korzystają z jego obecności także do własnych potrzeb.

Sam fakt, że liście są i można skorzystać z nich także do własnego rozwoju, jest już bardzo pozytywnym zjawiskiem. Nawet jeśli akurat w Twoim liściu jest dziura, którą kiedyś ktoś wygryzł.

Pozdrawiam

Przemek

Reklamy

From → Uncategorized

Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: